One passion. One goal. Simply Premier League
Blog > Komentarze do wpisu
Jedenastka tygodnia

Bramkarz

Jens Lehmann – ten pan ma 42 lata… I narodził się dla Premiership po raz drugi. Owszem, sprzyjały temu pech i fortuna zarazem, ale ponoć bramkarz jest jak wino… Stop! Jens lepszy nie będzie, bo zaliczył już okres leżakowania. Dzięki niemu Arsenal ma jednak szansę na jedyne trofeum w tym sezonie. Doszlusował bowiem do Blackpool na pozycję lidera w liczbie wykorzystanych w trakcie rozgrywek bramkarzy. W obu drużynach zagrało ich w tym sezonie po czterech. A pomyśleć, że są kluby, które każdy mecz grają tym samym GK. Lamerzy!


Obrona

Roy Hodgson – warsztatowiec. W Liverpoolu sobie nie poradził, bo zwyczajnie nie te progi. Z West Brom wyprawia cuda (podobnie jak swego czasu z Fulham). The Baggies nie przegrali 7 kolejnych meczów i od utrzymania w Premier League dzieli ich już tylko krok. Respect!

Liam Ridgewell – jeden z najbardziej bramkostrzelnych obrońców ligi w sobotę zapomniał, co należy do jego podstawowych zadań. OtB przypomina: przejąć futbolówkę i wybić spod własnego pola karnego tak daleko, jak tylko można. W meczu z Blackburn Liam już zamierzał się do rajdu przez całe boisko i gola nr 5, kiedy piłka zaplątała się między jego nogami, przechwycił ją Hoilett i wyrównał stan gry. A 3 punkty były na wyciągnięcie ręki.

Joe Hart – bramkarz z niego, co się zowie. Obrońca już żaden, bo dobry defensor wie, kiedy trzeba odpuścić, bo każda interwencja to gotowy karny i wylot z boiska z czerwoną kartką. „He (Mario Balotelli) is an intelligent guy. He can speak English. He is a very clever guy who is learning all the time”. Sorry Joe, ale czyny Włocha świadczą o czymś zupełnie innym. Głupoty Balotellego po prostu nie da się obronić. Ale dzięki za dobre chęci.

Defensywa Sunderlandu – to, co od 1 lutego (wyłączając mecz na Emirates z Arsenalem) wyprawia obrona Black Cats, woła o pomstę do nieba. 21 goli straconych w 7 meczach. Niezła średnia. Wydawało się, że powrót do drużyny Turnera, Mensaha i Onuohy przyczyni się do mniejszej liczby traconych bramek. Niestety, tydzień temu „piątka” z City, w sobotę „trójka” z West Brom (a mogło być duuużo gorzej). Strefa spadkowa coraz bliżej.


Pomoc

Leon Osman – kontuzje Cahilla, Fellainiego i Artety spowodowały wybuch formy wychowanka the Toffees. Chłopak jest w prawdziwym gazie, stał się pełną gębą liderem zespołu z niebieskiej części Liverpoolu. W ostatnich 6 kolejkach zaliczył 2 gole i 3 asysty, a Everton chyba na dobre doszlusował do top8.

Jonathan Walters – po 30 kolejce myślałem, że „wyczynu” Defoe nie sposób powtórzyć. Jednak znalazł się śmiałek. Podczas meczu Tottenham-Stoke, przy stanie 3:2, na początku II połowy, Walters otrzymał idealne podanie od Kenwyne’a Jonesa, miał metr do pustej bramki i… trafił w słupek. „Nauczyciel” Jonathana obserwował ten wyczyn z ławki rezerwowych i zapewne pomyślał: „uczeń przerósł mistrza”.

Jay Spearing – jeszcze jeden taki mecz i będę musiał pójść pieszo do Częstochowy, by odpokutować to, że nabijałem się z jego zdjęcia w serwisie Fantasy. Młodziak zagrał znakomicie i wspólnie z kolegami całkowicie zdominował środek pola. A grał przeciw nielichym specom od dominacji – Yaya Toure i Barry to gracze z niezłą kartoteką. Wczoraj mogli wziąć korepetycje od młodszego kolegi. Dość kosztowne, bo porażka z the Reds może oznaczać brak City w Lidze Mistrzów.

Eidur Gudjohnsen – zastanowiło mnie, po co Fulham zgrana karta w osobie Islandczyka. Już wiem! Szykowali Eidura na United. We wcześniejszych meczach Fulham zagrał 28 minut. Hughes chuchał na niego i dmuchał, byle tylko był w zdrowiu i formie na ManU. W 55 minucie meczu na Old Trafford stało się - Gudjohnsen wszedł na plac gry. Był o krok od zdobycia bramki, ale na drodze stanął mu Kuszczak. Teraz pewnie nieprędko znów zagra. Następny mecz z Czerwonymi Diabłami w nowym sezonie.


Atak

Peter Odemwingie – kapitalna forma rosyjskiego Nigeryjczyka zbiegła się z serią meczów bez porażki West Brom. 2 gole i 6 asyst indywidualnie, 3 zwycięstwa i 4 remisy WBA i utrzymanie w PL prawie pewne. West Brom wydał na Odemwingie 1 (słownie: jeden) mln funtów i śmiem twierdzić, że to najlepiej wydana bańka na transfer w tym sezonie. A Torres (kosztował Romka 50 mln funtów) w Chelsea wciąż bez trafienia…

Daniel Sturridge – to z kolei loan sezonu. Daniel zagrał dla Boltonu 8 meczów od czasu wypożyczenia go z Chelsea i zdobył w nich 6 bramek. Dzięki nim, Kłusaki są o krok od miejsca w czołowej „ósemce” Premiership. Chelsea wypada zadedykować powiedzenie: „cudze chwalicie – swojego nie znacie”, bo Torres w tym czasie... Przepraszam, kto?

H&W

wtorek, 12 kwietnia 2011, overthebar

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: