One passion. One goal. Simply Premier League
Blog > Komentarze do wpisu
Jedenastka tygodnia




Bramkarz

Heurelho Gomes – drugi raz z rzędu w “11” tygodnia. Chyba najbardziej chimeryczny goalkiper PL. W sobotę najpierw w kapitalny sposób obronił rzut karny, wykonywany przez Charliego Adama, by dosłownie 30 sekund później wypuścić piłkę z rąk, sfaulować Taylora-Fletchera i sprokurować drugą jedenastkę. Tym razem Adam nie spudłował. Połowa OtB uważa, że Redknapp powinien poszukać nowego bramkarza. Druga, milczy, bo takich zagrań nie można nijak tlumaczyć.


Obrona

Mario Balotelli – obrońca tygodnia. Mario został poproszony o autograf po jednym z treningów. Zapytał młodego łowcę podpisów, dlaczego ten nie jest w szkole i dowiedział się, że chłopiec jest gnębiony przez kolegów i boi się tam chodzić. Mario, jak na wzorowego obrońcę ładu i porządku przystało, odwiózł go do domu i uciął sobie małą "wychowawczą" pogawędkę z prześladowcami swojego fana. Może to podpowiedź dla Manciniego, jak ustawiać Włocha, by był z niego pożytek dla City?

Ashley Cole – jego zdjęcie od tygodnia widnieje w manchesterskim komisariacie policji na tablicy „Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie”. W niedzielne popołudnie miał być na lewej obronie Chelsea w Bitwie o Anglię. Pytany o niego Antonio Valencia odparł krótko: Nie widziałem człowieka. Co robił w tym czasie Cole i czy już się odnalazł, pozostaje zagadką.

Howard Webb – obronił się, ale trzeba uczciwie przyznać, że opatrzność nad nim czuwała. Popełnił kilka błędów (w tym jeden duży – brak karnego za zagranie ręką Lamparda po dośrodkowaniu Valencii), ale udało mu się powstrzymać od kontrowersyjnej decyzji (choćby drugiej żółtej dla Ivanovicia), która mogła wpłynąć na wynik meczu.


Pomoc

Adlene Guedioura – 26-letni Algierczyk stracił 2/3 rozgrywek z powodu złamanej kości piszczelowej. W kwietniu wrócił do gry, a w niedzielę strzelił pierwszego gola i zaliczył pierwszą asystę w sezonie, czym walnie przyczynił się do zwycięstwa Wilków nad WBA. Być może te 3 punkty uratują Premiership zespołowi z the Molineux.

Ian Holloway – menedżer Blackpool wszelkimi dostępnymi środkami stara się pomóc podopiecznym w uratowaniu PL. Prasa doniosła, że po spotkaniu ze Spurs, pomiędzy Adamem a DJ Campbellem doszło do starcia, nie tylko słownego. Trener Mandarynek bagatelizował zdarzenie, tłumacząc, że w taki sposób piłkarze pomagają sobie nawzajem, bo to podnosi poziom mobilizacji i team spirit. Hmm, można i tak…

Maxi Rodriguez – dwa hat-tricki w 3 meczach. Trzeba więcej? Jak na kogoś, kto od ponad roku wysłuchuje, jak bardzo zawodzi pokładane w nim nadzieje, znalazł sobie świetny sposób na odreagowanie. Żal tylko patrzeć, że bombowa forma jego, Kuyta, Suareza, Meirelesa przyszła tak późno. Liverpool jest pewnie jedynym zespołem z czołówki, który szczerze żałuje, że sezon już się kończy. Jeszcze 5-6 kolejek i Liga Mistrzów byłaby w zasięgu.

Ryan Giggs – PZPN powinien zapłacić Aleksowi Fergusonowi za serię wykładów w Akademii Trenerów naszego związku pt. „Konieczność dokonania zmiany pokoleniowej i korzyści, jakie z tego może mieć drużyna”. Gościem specjalnym panelu dyskusyjnego powinien być Ryan Giggs, bo to najlepszy przykład tego, jak „niewiele” do drużyny wnoszą emeryci. Fundatorem cateringu na seminarium będą Schalke i Chelsea.


Atak

Emile Heskey – w sobotę zagrał tylko 45 minut, ale ślad po sobie zostawił... Pod koniec I połowy meczu nie spodobała mu się jedna z decyzji sędziego. Najpierw słownie (za co zobaczył żółtą kartkę), a w tunelu (podobno) fizycznie zaatakował Mike’a Jonesa. Gary McAllister wysłał Heska pod prysznic. To się nazywa attacker :) Jakim prawem ten kolo wciąż biega po boiskach Premier League?!?!

Mario Balotelli – to był jego tydzień, więc po raz drugi w “11 tygodnia”. Co robi napastnik, wchodzący w 80 minucie, gdy jego zespół przegrywa 1:2? Walczy, biega, strzela na bramkę przeciwnika, stara się pokazać menedżerowi, że to on powinien w następnym meczu zagrać od 1 minuty? Nie… Mario postanowił, że wysilać się nie będzie. Do jednego z podań, adresowanych do niego, nawet nie ruszył. No bo po co? Kiedy więc chwilę potem Mancini wpuszczał na boisko Jo, byłem przekonany, że jego cierpliwość do Włocha się wyczerpała. Niestety, murawę opuścił de Jong. Szkoda, że Mancio zabrakło odwagi...

Wayne Rooney – zagrał kapitalne spotkanie z Chelsea. Takiego lidera kibice Diabłów kochają. Ale przez kompletny brak rozwagi, mógł zmienić znakomity występ w katastrofę. Na początku drugiej połowy postanowił zapolować na drugą żółtą kartkę dla Ivanovicia i bezczelnie zanurkował obok niego, niby potrącony barkiem. Gdyby Howard Webb był w tym meczu sobą, Roon z łowcy stałby się zwierzyną i zaliczyłby szybszy prysznic, bo miał już wtedy na koncie żółty kartonik.

H&W

środa, 11 maja 2011, overthebar

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: