|
Blog > Komentarze do wpisu
Małe trzęsienie ziemi z podtekstami
Nie uciekłem. Zrezygnowałem, bo między mną a Federacją doszło do nieporozumienia. Świetnie czułem się w Anglii, ale czasami trzeba odejść – w takich słowach Fabio Capello skomentował swoją decyzję o rezygnacji z posady selekcjonera reprezentacji Anglii. poniedziałek, 13 lutego 2012, overthebar
TrackBack
Komentarze
2012/02/14 09:01:39
@ marafc
Trener reprezentacji jest pracownikiem federacji, tak samo jak każdy inny członek sztabu, np. masażysta. Szef federacji ma prawo, jak każdy szef, podejmować decyzje nazwijmy to - strategiczne. Bez sensu jest, gdy szef wchodzi w szczegóły (np. wyznacza lewego obrońcę), bo skoro lepiej wie od swojego pracownika, jak należy to robić, to niech robi sam, a nie zatrudnia innych. Decyzja o odebraniu opaski Terry'emu - tam raczej nie było mowy o zawiasach na grę w kadrze - mieści się moim zdaniem w takim właśnie strategicznym obszarze. Szef federacji uznał, że mając połowę składu o czarnej karnacji, honorowanie opaską kolesia na którym ciążą zarzuty o rasizm, może wywołać ferment. Poza tym, jakoś nie słyszałem z ust Ferdinanda, Defoe, Lennona, Cole'a czy Johnsona zbyt głośnych protestów. Więc coś chyba jest na rzeczy, by do sprawy podejść bardzo ostrożnie. Pamiętasz chyba co się kilka lat temu działo w szatni Holandii, gdy biali z czarnymi skakali sobie do gardeł? Dlatego dziwię się Capello, że zrobił z igły widły. Albo let's kick rasizm out of football, albo nadal będziemy się obrzucać bananami. Pewien standard trzeba utrzymać. Sprawa opaski nie była warta odejścia przed Euro2012, chyba że Andży wybuli mocną zachętę. :) Hiloo
Gość: wicinho, fw1.operator.enea.pl
2012/02/15 12:30:11
Choć odejście Capello mnie zaskoczyło, to uważam że dla reprezentacji Anglii było czymś najlepszym co mogło się zdarzyć. Robotę Włocha oceniam jednoznacznie negatywnie, jedna z moich ulubionych drużyn grała dramatycznie, Capello nie miał pojęcia jakich powoływać piłkarzy, na jakich pozycjach ich ustawiać, miał też swoich przydupasów, którzy nie zależnie od tego w jakiej byli formie grali (przykład pierwszy z brzegu A. Cole - Baines)...
Odebranie opaski Terry'emu uważam za jak najbardziej słuszne. Facet, na którym ciążą zarzuty o podłożu rasistowskim NIE MA PRAWA stać na czele drużyny narodowej, a jakkolwiek górnolotnie to zabrzmi, być jej pierwszym ambasadorem na boisku i poza nim. Capello zabierał się za to, jak do jeża, Szef FA się wkurzył i podjął decyzję za niego - proste (ile razy mi zdarzyło się coś takiego zrobić?)... Cap zrobił z tego wielką aferę, uniósł się niby honorem (bo po RPA gdyby ten honor miał, to by zrezygnował) i się zwolnił. Super! A co do jego następcy - mam nadzieję, że... nie będzie to Redknapp. Facet ma do wykonania konkretną robotę w Tottenhamie i na razie to na WHL jest jego miejsce. Osobiście zdziwiłbym się, gdyby zostawił Spurs dla reprezentacji na tak niewiele przed Euro. Objęcie kadry jesienią - OK... Teraz? No way! A skoro w FA przez kilka lat tolerowano pracę Capello, nie wywalono go z roboty, kiedy naprawdę na to zasługiwał, a Harry od zawsze był kandydatem nr 1 to objęcia schedy po Włochu, to pół roku tępych Angoli nie zbawi. 2012/02/15 15:36:40
Co do następcy, to rzeczywiście mają z tym zakręt. Harry po Euro był od dawna pewniakiem. Ale teraz ma fajną paczkę w Spurs i są na tyle rozpędzeni, że nawet tytuł mistrza nie jest jedynie mrzonką. Pewnie go nie zdobędą, ale szkoda odpuścić taką okazję. Najrozsądniejsze wyjście, dać Harry'emu możliwość prowadzenia obu teamów. Tylko co w sytuacji, gdy Anglia nie wyjdzie z grupy na Euro? :) Grupa jest twarda i nie będzie miękkiej gry. Z drugiej strony, jechać na turniej z tymczasowym Pearcem to też żadne rozwiązanie.
Z dwojga złego, dałbym Redknappowi możliwość wyboru i po cichu zagwarantował, że wynik na Euro nie będzie oceniany za ostro. Hiloo 2012/02/15 15:38:03
"Możliwość wyboru" tzn. niech sam podejmie decyzję, czy chce prowadzić klub i kadrę jednocześnie.
Hiloo |
|
O ile zwykle zgadzam się z tym, co piszecie na blogu, teraz muszę stanowczo zaprotestować :) Szczerze mówiąc nie rozumiem, czego tu można nie rozumieć - kompletnie nie dziwię się Włochowi, że podjął taką a nie inną decyzję, a to, że odbierał on już Terry'emu opaskę kapitańską nic tutaj nie zmienia. Selekcjoner powinien mieć w reprezentacji autorytet, jego decyzje powinny być niepodważalne. Jeśli uważał on, że JT należy się opaska, FA nie pozostawało nic innego, jak albo przyjąć taką decyzje na klatę, albo z selekcjonerem się pożegnać. Wybrali oni jednak opcję nr. 3, w moim przekonaniu najgorszą - zadecydowali o reprezentacji niejako "nad" trenerem, nie pytając go w ogóle o zdanie. Kto jak kto, ale selekcjoner musi cieszyć się szacunkiem swoich podopiecznych, inaczej o sukcesie nie może być mowy. Capello to wie i jako człowiek z zasadami podjął decyzję o opuszczeniu swojego stanowiska. W moim przekonaniu nie miał tak naprawdę innego wyjścia, po prostu.