One passion. One goal. Simply Premier League
Blog > Komentarze do wpisu
Euro 2012 – ćwierćfinały

Na placu boju pozostały już tylko 4 zespoły. W ćwierćfinałach niespodzianek (ale też i przesadnych emocji) nie było i wygrali ci, którzy w przekroju meczów na to zasłużyli. Poniżej krótki recap wszystkich meczów. Półfinały w środę i czwartek.

 

Portugalia – Czechy 1:0, czyli CR7 przerywa czeski film

W trakcie całego spotkania Czesi nie oddali choćby jednego celnego strzału na bramkę Rui Patricio, a gdzieś od 30’ bez trudu można było zauważyć, że ich jedynym pomysłem na grę było wyczekiwanie na końcowy gwizdek i tryumf w rzutach karnych. Na szczęście Portugalczycy to dostrzegli, w drugiej połowie ruszyli na Pepików szturmem i egzekucja była tylko kwestią czasu. Katem okazała się Krysia, która rozegrała kolejny wielki mecz. Oglądanie CR7 z trybun Narodowego to była czysta przyjemność. Cristiano – proszę o jeszcze!

Nasi na plus: -

Nasi na minus: -

Tip dla scoutów: CR7, Bruno Alves.

 

Niemcy – Grecja 4:2, czyli wszystko zgodnie z planem

Najlepsza drużyna Euro nie zwalnia tempa. Podopieczni Joachima Loewa, mimo kilku zmian w składzie (swoją drogą ciekawe, czy były one spowodowane chęcią zaskoczenia Hellady czy też zmęczeniem Mullera, Podolskiego i Gomeza) rozbili Greków w proch i pył, a gdyby nie bawili się w Barcelonę, to wynik byłby duuużo wyższy.

Pierwsze dwa ćwierćfinały pokazały jednak przede wszystkim, z kim przyszło rywalizować Polakom na tych mistrzostwach i jaką kompromitacją Smudy i naszych pseudokopaczy okazało się nie-wyjście z grupy.

Nasi na plus: -

Nasi na minus: -

Tip dla scoutów: Khedira, Reus.

 

Hiszpania – Francja 2:0, czyli Tiki-Takanaccio

O Francuzach będzie tylko tyle: przegrali ten mecz jeszcze w szatni, a kilka ruchów Laurenta Blanca każe mi z większą ostrożnością zapatrywać się na jego zapowiadany angaż w Tottenhamie... A Hiszpanie? Od mistrzów świata i Europy mam prawo wymagać czegoś więcej niż tylko genialnego sposobu gry na czas. Gra la Roja frustruje, nuży i wcale nie jest pomysłem na atakowanie bramki przeciwnika i strzelanie goli, ale drogą do pozbawienia takiej możliwości rywala. Mam nadzieję, że prędzej czy później coś takiego zostanie ukarane.

Nasi na plus: -

Nasi na minus: Nasri, Silva.

Tip dla scoutów: Xabi Alonso, Alba.

 

Włochy – Anglia 0:0, k. 4:2, czyli Ashley'e wysyłają Angoli do domu

Z racji pisania tego bloga, moje serce biło dla Trzech Lwów, ale tylko do... 30 minuty. Potem już tylko modliłem się, żeby Włosi wywalili Brytoli do chaty. Anglicy byli na tym Euro przerażająco słabi i niech za sukces uznają fakt wyjścia z grupy. Na więcej nie zasłużyli. Italia dominowała wczoraj absolutnie, oddała 35 (!!!) strzałów na bramkę Harta (20 celnych; przy zaledwie 9-ciu (czterech celnych) Anglików); jeżeli komuś zależało na ofensywnej grze i zdobywaniu bramek, to właśnie Azzurim. Jeżeli zatem w futbolu można w ogóle mówić o sprawiedliwości, to w konkursie rzutów karnych na szczęście jej doświadczyliśmy.

Nasi na plus: Balotelli, G. Johnson, Terry.

Nasi na minus: Gerrard, Young, Milner.

Tip dla scoutów: Pirlo, Montolivo.

 

Wicinho

poniedziałek, 25 czerwca 2012, overthebar

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/06/25 13:06:04
Bez jaj, jakbym był Portugalcem, to już bym opijał lekki, łatwy i przyjemny awans do finału. W którym Krystynka się rozpłacze po golu Boskiego Andrei z wolnego.
Ja rozumiem, że Gomez, Podolski, Oezil, Klose, Khedira i ilu tam jeszcze jest tych germańców z awansu społecznego, coś tam grają, ale wolę Fratelli di l'Italia od Dojczland Dojczland iber alles.
A co do tego, że oto świat ujrzał, jakie rozmiary miała polska żenua, to niestety, ale pełna zgoda.
-
2012/06/25 13:36:02
Byłbym daleki od lekceważenia Hiszpanii. Oni moim zdaniem zagrali na razie ultra mądrze. Gdy trzeba było, docisnęli i bez większego wysiłku (tak po niemiecku), są w 1/2. W meczu z Włochami, gdy mieli sensownego rywala, zagrali tak jak potrafią. Na CR7 zepną się, wyłączą jeden bok z zadań ofensywnych i raczej spokojnie wjadą do finału. Chyba, że Kryśce zacznie wychodzić coś magicznego. Na razie się rozkręcił, ale skuteczności nie ma. Trafia to, co ma wpaść. Jak trafi dwie petardy "znikąd" i zrobi 2-3 rajdy a'la return w NFL, to może La Roja zacznie w końcu być Furia, bo na razie "calma, calma" :)

A co do Polaków, to idę o zakład, że gdyby OBOP przebadał Europejczyków, to większość z nich byłaby zdziwiona, że gospodarz imprezy w ogóle grał na tej imprezie. Grupa A to było takie przedszkole, na które nikt nie zwracał uwagi i już w komplecie pojechało do domu. Nie ma wstydu, nikt od nas niczego nie oczekiwał :) I wypełniliśmy to zadanie perfekcyjnie :)

Hiloo
-
2012/06/25 13:58:42
Myśmy klasie robotniczej niczego nie obiecywali i myśmy słowa dotrzymali.
Władysław Gomułka, ps. Wiesław.
-
Gość: Yeste, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/06/25 15:16:30
Półfinały. Czas wejść do gry :) W całym turnieju - bardzo piłkarsko treściwym - najbardziej podobają się Niemcy i Włosi. Ameryki nie odkrywam. Po Niemcach można było się tego spodziewać: od czasu meczu o 3. miejsce w MŚ 2006 to jest dla mnie jakaś "nieniemiecka" drużyna i nie chodzi o "germańców z awansu społecznego" (choć jedno z drugim się wiąże), ale o to jak grają. Jak przypomnę sobie Kohlera, Sammera, bliźniaków Strunza i Kuntza ;), a do tego Janckera na szpicy i patrzę na dzisiejszą kadrę Niemiec to trudno zauważyć tu jakąś ciągłość myśli szkoleniowej. Ale komu ona tam potrzebna. Ta myśl i ta ciągłość :).

Dużo większym zaskoczeniem są dla mnie Włosi, którzy od początku turnieju grają bardzo dobrze. Jak powiedział mój kolega "jacys tacy malo nerwowi, nie prowokuja, nie kładą się nadmiernie w ostatnich minutach, a jako pierwszego do karnych desygnują Balotelliego". Nie myślałem, że to napiszę, ale oni tacy jacyś... fajni. Aż chce się im kibicować. Spodziewałem się, że pierwsze 0:0 w turnieju padnie w meczu Włochów, ale nie spodziewałem się, że odpowiedzialnymi za taki wynik będą głównie Angole. (Zgadzam się z tym, ze zagrali w tym turnieju beznadziejnie, na czele z jej kapitanem.) Z dotychczasowego przebiegu turnieju mecz Włochy-Niemcy wygląda jak finał.

No i mam teraz dylemat za kogo trzymać w półfinale: za Włochami czy Niemcami? Bo drugi ćwierćfinał zupełnie mnie nie zajmuję i chyba poszukam w telewizji jakiegoś żużla ;)
-
2012/06/25 15:31:05
O przepraszam, Kohler może nie był wirtuozem techniki, ale z jakimiś bliźniakami to proszę mi go nie łączyć... Kohler, Reuter, Matthaeus, Brehme, piękne czasy.
I drewniany gol Brehmego z drewnianego karnego na miarę drewnianego mistrzostwa :-)
-
Gość: Hiloo, *.internetdsl.tpnet.pl
2012/06/25 15:33:31
@ Yeste

Jancer i Kuntz... Dzięki Marku, już zdążyłem zapomnieć...

Hiloo
-
Gość: triple h, *.adsl.inetia.pl
2012/06/25 16:54:24
Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie lekceważył Mistrzów Europy i świata. Grają jednak mocno przeciętnie, minimalistycznie i wielu by chciało, żeby ten ich minimalizm został ukarany. Nie pomnę już o grze w systemie 1-4-6-0, co kompromituje z lekka tak utytułowany zespół i świadczy o kolejnych dwóch rzeczach: 1. del Bosque tak mocno 'zakochał' się w Villi, że po nim nie widział nikogo, kto mógłby go zastąpić (łącznie z Torresem), 2. ufając, że DV7 wykuruje się na Euro, kompletnie odpuścił szukanie atakera z prawdziwego zdarzenia (w formie mógłby nim być Torro, ale kiedy on był w formie) i teraz ratuje się Ceskiem jako "falso nueve"... Trochę kicz i obciach.

Zgoda z yeste! Włosi i Niemcy grają na turnieju najlepiej i szkoda, że to nie będzie finał. Z czwórki, jaka pozostała najbardziej podobają mi się Niemcy, potem Włosi, Portugalce i ostatni są Hiszpanie. W półfinałach jestem za wielkimi widowichami i niech wygra lepszy... Bez sędziowskich wałów, przypadkowych lufek, wydumanych karnych itp...
Jakbym miał postawić, mój typ: Portugalia - Włochy.
-
Gość: fafo, *.iwacom.net.pl
2012/06/26 17:08:15
Co do grupy A, to nie była ona wcale taka słaba, skoro aż dwie drużyny z tej grupy zagrały w ćwierćfinale:) A warto przy tym podkreślić, że w tej silnej grupie nasze Orły znalazły się tuż za podium:)
-
2012/06/26 21:27:50
Franz by jednak nic nie zmienił, gdyby raz jeszcze przygotowywał się do turnieju, a naszym przeszkodziły czynniki obiektywne... zamknięty dach, Grecy grający w 10-tkę, sędziowie, UEFA, zbyt duże oczekiwania, barwy biało czerwone, trójka z Dortmundu, za silni rywale, brak Rosicky'ego, generalnie wszystko się złożyło na ten niefart, bo przygotowania i plan były na fest!!
-
2012/06/26 22:53:39
Ale że brak Rosickiego u nas czy brak Rosickiego u Czechów? :-)
-
2012/06/26 22:56:08
Oglądałem ten wywiad. :) Miałem ubaw po pachy. Byłoby jeszcze śmieszniejsze, gdyby to nie była właśnie egzemplifikacja polskiej piłki nożnej. Bez sensu, chaotycznie, bez przygotowania, płaczliwie i z pretensjami do całego świata. Sam mistrz Matejko by tego lepiej nie namalował.

Hiloo
-
2012/06/26 23:08:16
My tu , pitu-pitu o pierdołach, a w Fantasy już zapowiedzieli pierwszy dubel w nowym sezonie. :) Czyli zaczynamy z grubej rury, bo w 1GW Chelsea i Reading grają 180 minut.

Hiloo