One passion. One goal. Simply Premier League
Blog > Komentarze do wpisu
Team’s summary – 3. Arsenal

Podsumowanie: Ocena sezonu the Gunners nie jest łatwa. Arsene Wenger, jak zwykle, opowiadał latem o tym, że ma team kompletny, że w końcu nadszedł jego czas. Tabela mówi jasno – do duetu z Manchesteru brakowało dużo. Można to usprawiedliwić odejściem Cesca i Samira, ale trzeba pamiętać, że klub nie zrobił wszystkiego, by dwóch swoich asów zatrzymać. Prymat filozofii „żadnych podwyżek” coraz bardziej ciąży i jeżeli z tego samego powodu odejdzie RvP, to zespół znów będzie w punkcie wyjścia. Nie da się zawrócić kijem Tamizy. Piłkarze chcą mieć udział w kolosalnych dochodach z meczów i żadne gadki o odpowiedzialności i rozsądnej polityce płacowej tego nie zmienią.

Na TAK: Wynik. Ugrali maksimum tego, na co mogli liczyć. Na żadną walkę o majstra nie było szans i wiosną pozostała rywalizacja o prymat w Londynie i Ligę Mistrzów. Wenger posunął się nawet do stwierdzenia, że 3. miejsce będzie jak zdobycie trofeum. I choć obśmialiśmy to wielokrotnie, to coś w tym jest. Mam nadzieję, że ten sezon nie jest zapowiedzią, że Premier League pójdzie w kierunku ligi szkockiej, gdzie o majstra walczyły 2 zespoły, a reszta grała o nagrody pocieszenia.

Na NIE: Gra w obronie. Ja wiem, że Wojtka trzeba nosić na rękach, bo to jeden z niewielu naszych kopaczy, aspirujących do miana piłkarza. I wiem, że ten, kto waży się rzucić złym słowem, ten pijak, złodziej i na pewno nie kocha Ojczyzny. Ale to, co wyprawiała „piątka z Emirates”, przechodzi ludzkie pojęcie. Tylu kiksów, tylu bezsensownych interwencji, tylu wypracowanych rywalowi okazji strzeleckich nie miał żaden inny zespół z czołówki ligi. Tak grać nie wolno, a że GK jest szefem tego cyrku, to mój paluch kieruję najpierw w stronę Szczęsnego. Oczywiście inni nie są bez winy. Mertesacker, Djourou czy Gibbs przewodzą w klasyfikacji „samobójczych key passów”, a TV5 ratują tylko i wyłącznie strzelone gole. Na lidera defensywy wyrósł Koscielny i mam nadzieję, że ta jakość gry będzie od teraz odnośnikiem dla pozostałych obrońców Arsenalu.

Co w przyszłości? Czy jest Arsenal bez van Persiego? To pytanie zadają sobie dzisiaj wszyscy kibice the Gunners, bo los holenderskiego napastnika jest chyba jasny. Nie chce podpisać umowy, a na oddanie takiego majstra za darmo nie zgodziłby się żaden księgowy. Będzie więc transfer. Pocieszeniem dla sympatyków, choć takim bardzo gorzkim, są wspomnienia z przeszłości. W ciągu kilku ostatnich lat pytali już, czy ich klub może poradzić sobie bez Vieiry, Henry’ego, Adebayora, Toure, Fabregasa czy Nasriego. I zawsze jakoś dawał radę. Drużynie Wengera coraz bliżej do przypadku najpiękniejszej panny we wsi, która to miała podbić serce dziedzica, ale zawsze czegoś brakowało i po kilku latach brylowania na potańcówkach, cytując klasyka, nie jest już tak świeża w kroku i nikt nie zwraca na nią uwagi. Ale nie jest tak źle, jak to niektórzy malują. Drużyna dorosła, w końcu jest dobrze zbilansowana i nie opiera się wyłącznie na młodości, czas więc zgarnąć jakiś puchar. Może to szaleństwo, ale idę o zakład, że posucha the Gunners skończy się w tym roku. Nie będzie to triumf w lidze, ale jakiś puchar chłopaki skoszą.

Wicinho drugim okiem: Zapowiedzi były inne, ale jak to z Wengerem bywa, sezon brutalnie zweryfikował hurraoptymistyczne nadzieje Francuza. Kanonierzy doczołgali się do Ligi Mistrzów tylko i wyłącznie dzięki sezonowi życia Robina van Persiego, który jak nigdy w swojej dotychczasowej karierze, w minionym sezonie nie złapał żadnego urazu i strzelał, jak na zawołanie. Na pierwsze od 2005 roku trofeum kibice the Gunners jeszcze jednak trochę poczekają... Zastanawiam się, czy już poczynione zakupy napastników (Lukas Podolski, Olivier Giroud) nie są podkładem pod odejście Pershinga do innego klubu. Holender już zapowiedział, że wygasającej za rok umowy nie przedłuży – jest zatem ostatnia szansa, by na RvP zarobić przyzwoite pieniądze.. To jak? Man. City, Man. United, Juventus czy Barcelona? :)

Hiloo

sobota, 21 lipca 2012, overthebar

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: