One passion. One goal. Simply Premier League
Blog > Komentarze do wpisu
Jedenastka tygodnia


Bramkarz

John Ruddy – bohater sensacyjnego tryumfu Norwich nad ManU... Bronił pewnie, w kilku sytuacjach szczęśliwie, a że Czerwonym Diabłom nie bardzo chciało się chcieć – to już insza inszość. W całym poprzednim sezonie the Canaries tylko trzy razy zagrali na zero z tyłu, po 12. kolejkach bieżącej kampanii mają na koncie już 5 takich meczów... Czy Joe Hart ma wreszcie z kim przegrać rywalizację o miano bramkarza nr 1 reprezentacji Anglii?


Obrona

Per Mertesacker – pierwszy kwadrans derbów to była katastrofa w wykonaniu Niemca. Obrona Kanonierów nie istniała, Spurs wchodzili w nią, jak w masło i cudem skończyło się tylko na jednym golu... Sposób, w jaki Per dał się oszukać Jermainowi Defoe przy trafieniu Kogutów, był absolutnie zawstydzający. Po czerwonej kartce dla Adebayora wszystko się odmieniło, a pierwszym, który odkupił winy, został „drugi Tony Adams” (pardon monsieur Arsene, tego porównania nigdy Panu nie zapomnimy). Wspaniale wyskoczył do dośrodkowania Theo Walcotta i rozpoczął udany comeback the Gunners. Ale przed Steve’m Bouldem jeszcze kupa roboty.

Jose EnriqueWicinho nigdy nie był szczególnym fanem talentu hiszpańskiego obrońcy Liverpoolu i wcale się nie dziwił, kiedy po przyjściu Brendana Rodgersa Jose nie zawsze miał miejsce w wyjściowym składzie the Reds (i nie tylko kontuzje miały na to wpływ). Na lewej obronie Czerwonych grali już w tym sezonie Daniel Agger, Glen Johnson, a nawet Stewart Downing... W sobotę 26-latek przypomniał o sobie w najlepszy z możliwych sposobów: clean sheet, bramka, asysta, kilka efektownych rajdów lewą flanką... No, no, to było coś!

Brede Hangeland – choć to duży i silny obrońca, gra wyjątkowo czysto. W prawie 500 meczach dostał tylko jedną czerwoną kartkę – tę w niedzielę. Tym bardziej dziwi nas, w jaki sposób wpadł na pomysł zaserwowania Lee Cattermolowi takiego wjazdu. Może chciał pokazać jednemu z lepszych hebli ligi, jak to fajnie dostać po nogach? To pewnie pozostanie jego tajemnicą. Nas ujęła decyzja klubu o nieodwoływaniu się od kary trzech meczów. Błędy trzeba brać na klatę i nie robić z siebie pośmiewiska twierdzeniami, że czarne jest białe.

Djibril Cisse – wkurzył się chłopak na kibiców QPR, którzy coraz częściej wątpią w jego umiejętności strzeleckie. Gdy jeden z nich zatwittował, że to zabawne, że klub płaci Cisse za strzelanie goli, gdy tymczasem nie trafiłby on łopatą w krowi zad, miarka się przebrała. Francuz odpowiedział, że jeżeli koleś jest taki wygadany, to niech wpadnie na trening i pogadają face-to-face. Możesz wpadać w poniedziałek, wtorek, czwartek lub piątek – dodał. A co, w środy macie właśnie treningi strzeleckie? – od razu wypalił inny kibic QPR. Netową pyskówką się chłopie nie obronisz. Jedno jest wyjście – trzeba trafić.


Pomoc

Jason Puncheon – bohater el Sackico, czyli hitu z dna tabeli. 26-letni skrzydłowy zaliczył bramkę (pierwszą w sezonie), asystę (już czwartą) i tak przekręcił bocznego defensora QPR, Jose Bosingwę, że ten kwadrans przed końcem meczu musiał zejść z boiska. Świętych fajnie się ogląda, ale utrzymania w PL z tej gry nie będzie...

UEFA – Luiz Adriano ośmieszył się na maksa. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Strzelenie takiego gola, jak w meczu LM z Nordsjaeland, będzie powodem do wstydu jeszcze dla jego wnuków. Ale to nic w porównaniu z tym, co zafundowali nam włodarze europejskiej federacji. Na wtorek zaprosili do siebie napastnika Szachtara na przesłuchanie i zastanawiają się nad ukaraniem go z paragrafu o naruszeniu zasad przyzwoitości i przynoszeniu piłce złej sławy. No dajcież spokój...


Marouane Fellaini – gra chłopak rundę marzeń. Jest jednym z najbardziej dominujących pomocników całej ligi, zasuwa na całej długości boiska, a niemal każde jego zagranie wywołuje uśmiech na twarzy kibiców. W tym tygodniu do swoich zdobyczy dołożył asystę i piątą żółtą kartkę, dzięki której odpocznie sobie w weekend. Media aż się gotują od podawania nazw klubów, które ponoć pukają do gabinetu prezesa Evertonu. Sam Marouane powiedział krótko, jeżeli wejdziemy do Ligi Mistrzów, zostaję w the Toffees. Dobra David, masz wyznaczony cel i trzeba ciułać punkty.

Fernando Torres – gdy na menedżera Chelsea został pasowany Roberto di Matteo niemal wszyscy byli zgodni, że długość kariery Włocha na tej posadzie będzie zależała od pomocy Hiszpana. El Niño formy nie odnalazł i szału nie robił, grał jak grał i na Stamford Bridge musiało tąpnąć. Kilkutygodniowa zadyszka to coś, czego Roman Abramowicz nie wybacza. Teraz the Blues ma poprowadzić Rafa Benitez. I znów to właśnie Torres ma pomóc w rozkręceniu biznesu. Cóż, jaki menedżer, taki pomocnik, można by rzec...


Atak

Adam Le Fondre – oglądając pierwszą połowę spotkania Reading-Everton, nawet do głowy nam nie przyszło, że bohaterem spotkania może być ktoś z obozu the Royals. Everton dominował nad beniaminkiem niepodzielnie i powinien strzelić więcej niż jednego gola. No, ale nie strzelił... I w II połowie wybuchnął 25-latek, który najpierw wykorzystał cross Shorey’a i doprowadził do remisu, a niedługo potem dał się sfaulować Seamusowi Coleman’owi w polu karnym i celnie uderzył z 11 metrów.

Enoch Barwuah-Balotelligardening1 pewnie znowu pokręci z niedowierzaniem głową... Znowu ten Balotelli??? Kolego Szanowny, to nie On! It’s not always him! :) W tym tygodniu honorujemy jego brachola, który właśnie podpisał kontrakt z Salford City, pół-amatorskim klubem z przedmieść Manchesteru. Na sobotni mecz the Ammies z Ossett Albion podobno nie ma już biletów... :)

H&W

piątek, 23 listopada 2012, overthebar

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/11/24 21:07:34
Ja tu nie chcę za korektora robić, ale jaki mecz z Ajaksem, Panowie? Czy myśmy przypadkiem ten sam mecz oglądaliśmy? ;-)
A Luiz Adriano przejdzie do historii futbolu, co z tego że w taki sposób. Pamiętać mu jego wyczyn będziemy do śmierci... Szefo!!!
-
Gość: wicinho, *.adsl.inetia.pl
2012/11/25 12:17:30
@gardening1
Dzięki za czujność. Już poprawione... Oczywiście błąd popełnił Ten Drugi :) Jak znam życie (i Jego) był po kilku piwskach i nie myślał trzeźwo... Wybaczmy mu! :)
-
2012/11/25 12:22:38
Przyznaję się bez bicia - zaćmienie. Nie wiem, skąd wytrzasnąłem ten Ajax.

Hiloo