One passion. One goal. Simply Premier League
poniedziałek, 06 lipca 2015
Liga Typerów - podsumowanie

Minął już ponad miesiąc od zakończenia rozgrywek PL. Choć OtB wciąż na dłuuuugich wakacjach, to przyzwoitość nakazuje podsumowanie blogowego konkursu – Ligi Typerów.

W wierszach poniższej tabeli są poszczególne pytania, które zadaliśmy Wam rok temu. W kolumnach są – obok prawidłowych typów, które wygenerowała rzeczywistość - punkty zdobyte przez każdego z uczestników. Na samym dole - suma punktów. Zasada jest prosta - kto zdobył więcej punktów, ten wygrywa zabawę. By się połapać, trzeba oczywiście rozszyfrować, kto się kryje pod odpowiednim numerkiem. A więc w kolejnych kolumnach:

1 – wleklas; 2Hiloo; 3 – Wicinho; 4 – Oskar; 5 – gardening1; 6 – Strus; 7Maroslaw; 8Yeste; 9 – Lukasz; 10 – Statasinho, 11 – Sławek

 

 

Jak było

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

 1.

 Cheslea

1

0

0

1

0

0

1

0

0

0

1

 2.

 Chelsea, City, Arsenal, United

2

0

0

2

0

2

1

0

1

1

1

 3.

 QPR, Burnley, Hull

1

2

1

1

1

1

1

2

2

1

1

 4.

 Arsenal > Aston Villa

0

2

0

0

0

0

2

0

1

2

0

 5.

 Chelsea > Tottenham

2

1

1

0

1

1

1

0

0

0

1

 6.

 Bournemouth, Watford, Norwich

0

0

0

0

1

0

0

0

1

1

0

 7.

 0

0

0

0

0

0

0

0

0

0

0

0

 8.

 eliminacje

0

0

0

0

0

0

1

0

0

1

0

 9.

 14

0

0

1

0

0

0

0

0

0

0

0

 10.

 S. Aguero (26)

0

0

0

0

0

1

0

0

0

0

0

 11.

 C. Fabregas (18)

0

0

0

0

0

0

0

0

0

0

0

 12.

 J. Hart (14)

0

0

0

0

0

0

0

0

0

0

0

 13.

 M. Sissoko

0

0

0

0

0

0

0

0

0

0

0

 14.

 1 glkp / 3 z pola

1

0

0

0

0

0

0

0

0

0

0

 15.

 10

0

0

0

0

0

0

0

0

0

0

0

 16.

 7

0

0

0

0

0

0

0

0

0

0

0

 17.

 Neil Warnock

0

0

0

0

0

0

0

0

0

0

0

 18.

 Everton-Chelsea (9)

0

0

0

0

0

0

0

0

0

0

0

 19.

 1+2

0

0

0

1

1

0

1

1

2

1

0

 20.

 Lallana

0

0

0

0

0

0

1

0

1

1

0

 21

 Hazard

0

0

0

0

0

0

1

0

0

0

0

 22.  

2:0

0

0

0

0

0

0

0

0

0

0

0

          SUMA                7   5   3   5  4   5  10  3   8   8     4

 

Niniejszym, jest mi niezmiernie miło ogłosić, że trzecią edycję Ligi Typerów OtB wygrał Maroslaw :), a 2. miejsce - ex aequo - zajęli Łukasz i Statasinho.

Uwaga, uwaga – to niesamowite, ale tym samym Maroslaw po raz kolejny obronił trofeum! Trzy edycje – trzy wiktorie. Niepokonany! Maroslaw – gratulacje!

Wicinho

07:58, overthebar
Link Komentarze (1) »
wtorek, 02 września 2014
Deadline Day - podsumowanie

Ostatni dzień letniego okna transferowego miał być szalony i takowym się okazał. W zakupowo-sprzedażowym amoku uczestniczyły bez mała chyba wszystkie kluby PL – czas wobec tego na krótkie podsumowanie ich dokonań.

Koniec wymówek, panie van Gaal

Jeszcze wczoraj pisałem, że Radamel Falcao najprawdopodobniej wyląduje w Arsenalu lub Man. City... Aż tu nagle gruchnęła wieść, że chłop jest na Old Trafford i dogaduje szczegóły rocznego wypożyczenia do United. I faktycznie, Kolumbijczyk stworzy z Robinem van Persim atak Red Devils, jego loan będzie kosztował astronomiczną kwotę 16 mln funtów (czy to nie rekord?), a 28-latek zarabiać będzie niebotyczne 190 tysięcy funtów tygodniowo.

Dodajmy, że wcześniej Diabły przedstawiły innego nowego piłkarza, Daley’a Blinda, który kosztował je 14 mln funtów i tym samym na wszystkie letnie wzmocnienia wydały ponad 160 mln funtów.

Gdy zatem za 11 dni MU zagra na własnym stadionie z QPR, wyjściowe ustawienie drużyny może wyglądać tak: de Gea; Jones, Evans, Rojo; di Maria, Blind, Herrera, Shaw; Rooney, Falcao, van Persie. Oczywiście, jeśli LvG nie zrezygnuje z forowanego od startu kampanii ustawienia 3-5-2...

Z całą pewnością jednak, czas najwyższy skończyć z wygadywaniem głupot o zgrywaniu się drużyny, „poznawaniu” przez piłkarzy metod pracy nowego menedżera, itp. Z taką paką (i wciąż przychylnym nad wyraz terminarzem) United powinni miażdżyć kolejnych rywali i wrócić na zwycięskie tory. Koniec. Kropka.

Wenger jednak kupił napastnika

Po tym, jak Arsenal stracił do końca roku Olivera Giroud, a moje oczy w niedzielę po raz pierwszy ujrzały „w akcji” jego dramatycznego zmiennika, Yayę Sanogo (czemu nie gra Joel Campbell?!?!?!), było dla mnie oczywistym, że Kanonierzy potrzebują napastnika, niczym ryba wody...

Kiedy jednak wyczytałem, że Francuz, miast gorączkowo szukać napadziora, pojechał do Rzymu na mecz charytatywny (a przecież na the Emirates nic nie dzieje się bez osobistego udziału Arsene’a), straciłem nadzieję na jakiś ciekawy transfer. Tymczasem... zastępcą Giroud będzie Danny Welbeck, za którego the Gunners zapłacili 16 mln funtów.

Osobiście uważam, że to świetny transfer. Danny to wciąż młody (23 lata) i utalentowany napastnik, w United - po przyjściu Falcao - nie miał szans na grę, tymczasem w Londynie plac (przynajmniej do stycznia) powinien mieć gwarantowany. Bardzo ciekawie może wyglądać jego współpraca ze zdrowym Theo Walcottem i Alexisem Sanchezen – cała trójka może wymieniać się pozycjami, grać na szpicy, na skrzydle; warto też zauważyć, że transfer Welbecka bardzo fajnie wpisuje się w strategię menedżera Kanonierów, który gromadzi na the Emirates grupę młodych, zdolnych Brytyjczyków i wokół nich buduje drużynę (Kieran Gibbs, Callum Chambers, Aaron Ramsey, Jack Wilshere, Ox, wciąż jeszcze Walcott)... A może DW podąży śladami Daniela Sturrdidge’a i wybuchnie tak, jak DS uczynił to po przejściu z CHE na Anfield?

Pochwała dla Hull

Jako bardzo ciekawe oceniam ruchy the Tigers. Nie widziałem jeszcze co prawda w akcji ich nowego napastnika, Abela Hernandeza, ale patrząc na jego dokonania w reprezentacji Urugwaju (14 występów – 7 goli) i w ub. sezonie w serie A (28 meczów – 14 goli dla Palermo) wydaje się, że sroce spod ogona nie wypadł.

Dodatkowo Steve Bruce wzmocnił kadrę defensywnym pomocnikiem Momo Diame (transfer z West Hamu za 3 mln) i dwoma pomocnikami o inklinacjach ofensywnych, Hatemem Ben Arfą i Gastonem Ramirezem.

Ten pierwszy (jednak nie trafił do Ch’ship, choć jedną nogą był już w Birmingham), skreślony definitywnie przez Alana Pardew, dostaje kolejną szansę na udowodnienie, jak wielki drzemie w nim talent i wydaje mi się, że jeśli w końcu nie pokaże, na co go stać, to po sezonie z Wysp wyleci z hukiem. Drugi, sprowadzony przed dwoma laty przez So’ton z Bologny za 12 mln funtów, jakoś nie potrafił wywalczyć sobie miejsca w drużynie Świętych (kontuzje!), po przyjściu na St. Mary’s nowego menedżera, Ronalda Koemana, nic się w tym względzie nie zmieniło i może przenosiny na KC Stadium pomogą facetowi w odzyskaniu formy i sił.

Defoe jednak nie zagra dla Kudiniego

Fiaskiem zakończyły się starania Harry’ego Redknappa dot. sprowadzenia na Loftus Road Jermaina Defoe. Jego kanadyjski klub, Toronto FC, ostatecznie wykluczył możliwość jego odejścia (przynajmniej do stycznia).

Queens nie wzmocnił też – mimo sygnałów o już dokonanym dealu – Fabio Borini. Ponoć wszystko rozbiło się o finansowe żądania Włocha (Liverpool i Rangers ustaliły kwotę odstępnego na 10 mln funtów), który zażądał aż 90 tysięcy funtów tygodniowo... Biorąc pod uwagę jego strzeleckie „dokonania”, ma chłop tupet :)

W rezultacie QPR wzmocnił duet, dobrze znanych Redknappowi piłkarzy – Sandro (gardening1 – odpaliłeś wczoraj browara na cześć opuszczenia przez Brazylijczyka White Hart Lane? :)) i Niko Krajncar. Prawdę mówiąc, nie wiem, po co Harry’emu ci dwaj piłkarze...

Mistrzowie zeszli z kosztów

Dwóch piłkarzy opuściło Etihad. Do Fiorentiny na roczne wypożyczenie trafił... Micah Richards. Wolny transfer Bacary’ego Sagny oraz zakup z Porto Eliaquima Mangali sprawiły, że szans na grę najdłużej będący w kadrze the Citizens piłkarz nie miał żadnych... To, czy i jak Anglik zaaklimatyzuje się w serie A, to już inna para kaloszy.

Tylko jeden sezon trwała przygoda z PL dla Alvaro Negredo. Po wyleczeniu urazu 29-latek będzie grał na chwałę Valenci, która wypożyczyła napastnika na sezon, z opcją pierwokupu.

A co poza tym?

A jakie ruchy poczyniły pozostałe teamy PL? West Ham zakończył lato, kupując z Marsylii Morgana Amalfitano (w ub. sezonie na wypożyczeniu w WBA) i wypożyczając z Barcelony Alexa Songa (razem Młoty zasiliło 9 nowych piłkarzy); kadrę Southamptonu uzupełnili Toby Alderweireld (prawy, ew. środkowy obrońca; roczne wypożyczenie z Atletico Madryt) i skrzydłowy Sadio Mane (22 lata, transfer z Red Bull Salzburg za 10 mln funtów) - jednak największym sukcesem Świętych jest zatrzymanie na St. Mary’s Morgana Schneiderlina i Jay’a Rodrigueza; Crystal Palace kupiło Jamesa McArthura z Wigan za 7,5 mln funtów oraz wypożyczyło z Wolves Kevina Doyle’a; Stoke na kolejny sezon wypożyczyło z Liverpoolu Oussamę Assaidiego; z kolei Sunderland wypożyczył Ricky’ego Alvareza (z Interu) i Sebastiana Coatesa (z Liverpoolu)...

I to by było na tyle. Na kolejny zakupowy szał musimy poczekać do stycznia przyszłego roku.

Wicinho

09:35, overthebar
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 01 września 2014
Co gały widziały

1. Ile jeszcze?

Kilka razy już na tym blogu poddawaliśmy w wątpliwość sens wystawiania od 1’ meczów Yayi Sanogo i wczorajszy mecz Kanonierów w Leicester dowiódł tego po raz kolejny. Francuz był absolutnie dramatyczny, nie nadążał za pomysłami kolegów, nie pokazywał się do gry, głupio faulował, ba - nie potrafił nawet dobrze przyjąć piłki! Asysta, jaką zapisał przy bramce Alexisa Sancheza, była czystym przypadkiem. To hańba dla takiego teamu, jak Arsenal, żeby w jego szeregach grał tak słaby napastnik...

Jeżeli po wczorajszym „popisie” Sanogo, Arsene Wenger wciąż jeszcze twierdzi, że nie potrzebuje napastnika, który zastąpiłby kontuzjowanego do końca roku Olivera Giroud, to raz – ośmiesza się jak złoto, a dwa – daje nam piękny oręż do kolejnych prześmiewczych wpisów.

W sprawie "goleadora" the Gunners wypowiedział się już twitter:

„Sanogo jest tym kolesiem, którego zapraszasz do gry, gdy w gierce 5-na-5 masz do gry 9 zawodników”.

„Zakład na Sanogo graczem meczu – 1,000,000/1”.

Let’s take a look at Sanogo’s best moments – upps, the video doesn’t exist”.

Dość, nie kopmy leżącego...

2. Wróciły koszmary

60% posiadania piłki, 3 gole stracone, 1 celny strzał na bramkę Simone’a Mignoleta – takie są najważniejsze statsy z wczorajszego pojedynku Spurs z Liverpoolem. Koguty jakoś nie potrafią grać z the Reds, po raz kolejny zostały stłamszone, a gdyby tylko Mario Balotelli i Raheem Sterling byli dokładniejsi, to może mielibyśmy powtórkę z ub. sezonu (0:5).

Koszmarne błędy w defensywie, brak pomocnika(-ów), któr(z)y był(-li)by przeciwwagą dla duetu Jordan Henderson - Steven Gerrard (masz rację gardening1 – Morgan Schneiderlin potrzebny od zaraz!), niewidoczny z przodu Emmanuel Adebayor... Gdzieś daleko od White Hart Lane formę zostawili tak chwaleni ostatnio Eric Lamela i Christian Eriksen... A „pożytek” z rezerwowych był taki, że jeden z nich – Andros Townsend – zaraz po wejściu na boisko wdał się w kiwkę z Alberto Moreno, stracił piłkę, a Hiszpan chwilę później przypieczętował przekonujący tryumf Czerwonych. Przed Maurizio Pochettino jeszcze kupa roboty!

3. Nowy system

Trzy zespoły grają od początku bieżącego sezonu systemem 3-5-2... To Hull, QPR i Man. United. Bilans 9 meczów w ich wykonaniu: 2-3-4. Gołym okiem widać, że to nie działa – Queens w 2. kolejce zostali zmiażdżeni przez Tottenham; oglądając wczoraj defensywną grę Hull, miałem wrażenie, że Aston Villa to jeden z najsilniejszych ofensywnych teamów w PL – na tak wiele pozwalała wczoraj napastnikom the Villans trójka obrońców Tygrysów... Jednak największy dramat to oglądanie w akcji United. W grze Czerwonych Diabłów trudno doszukać się jakiegokolwiek pomysłu, nikt nie chce wziąć na siebie odpowiedzialności za grę drużyny, brakuje zaangażowania, determinacji, „zęba”... Obrona jest dziurawa niczym szwajcarski ser, pomocnicy totalnie zagubieni (albo oddają piłkę do najbliższego partnera albo silą się na bezsensowne długie przerzuty – najczęściej niecelne, co zresztą wczoraj skrytykował Juan Mata), z kolei napastnicy nie oddają strzałów... Jak z taką grą zdobywać punkty? A może zmienić system?

4. Piękne (znowu) Łabędzie

Mało kto się tego spodziewał – jedną z dwóch drużyn, które po 3 seriach gier ma na swoim koncie komplet 9 punktów, jest Swansea. Podopieczni Gary’ego Monka znów zachwycają, tak jak robili to 2 sezony temu pod wodzą Michaela Laudrupa. The Swans grają przyjmnie dla oka, ofensywnie, skrzydłami, pomocnicy (wszyscy!) wymieniają się pozycjami, co czyni team nieprzewidywalnym i niezwykle wszechstronnym... Bez zarzutów spisuje się, dowodzona przez Łukasza Fabiańskiego i kapitana Ashley’a Williamsa defensywa, powrót do wielkiej formy zalicza Gylfi Sigurdsson (w sobotnim meczu z WBA Islandczyk powinien mieć z pięć asyst, a nie tylko dwie), jak na zawołanie strzelają Wayne Routledge i Nathan Dyer... I tylko przebudzenia najlepszego strzelca drużyny z ub. sezonu, Wilfrieda Bony’ego, brakuje. Ale spokojnie, Iworyjczyk swoje bramki jeszcze zdobędzie. Może już w następnej kolejce, w której dojdzie do meczu na szczycie – na Stamford Bridge lider zagra z wiceliderem...

5. Ten dzień ostatni...

Przed nami ostatni dzień okienka transferowego. Do godziny 23 kluby PL mogą kupować, sprzedawać, wypożyczać, ile dusza zapragnie... Czy będziemy świadkami jakiegoś bombowego deala? Zanim OtB podsumuje temat, garść co ciekawszych ploteczek :)

_ Arsenal i Man. City toczą bój o Radamela Falcao. O ile jednak w przypadku Arsenalu to tylko kwestia wyłożenia odpowiednich pieniędzy (ok. 50 mln funtów), o tyle w przypadku City sprawa jest bardziej zagmatwana. Obywatele chcą (muszą?) przeprowadzić transakcję w ramach Uefa’s financial fair play system - wg tego na zakup Kolumbijczyka mogą wydać 49 mln funtów i pieniądze te mogą pochodzić tylko ze sprzedaży piłkarzy. Na wczoraj wieczór w kasie były 24 mln, czyli ok. 50% potrzebnej kwoty. Na kim można by zebrać brakujące środki? Mówi się o Matiji Nastasiću, Scotcie Sinclairze, Micah Richardsie, Alvaro Negredo... Zapowiada się pasjonujący wyścig z czasem...

_ Czy po 6-miesięcznej nieobecności, do PL wróci jeden z najbardziej przereklamowanych napastników ligi, Jermain Defoe? Po tym, jak trenerem Toronto FC przestał być w niedzielę Ryan Nelsen, klub otrzymał kilka ofert kupna/sprzedaży napastnika. Cena wywoławcza - 11 mln Euro. Najbardziej chętny – oczywiście Harry Redknapp. Ponoć Defoe jest już w Londynie...

_ Czy United kolejny raz spróbują pozyskać Arturo Vidala? Na razie sprzedają – do Dortmundu odszedł Shinji Kagawa (osobiście uważam, że szkoda; Japończyk nie dostał prawdziwej szansy), wydaje się też, iż poza Old Trafford kontynuować karierę będą Tim Cleverley (zainteresowana Aston Villa), Danny Welbeck (Arsenal, Tottenham) i Javier Hernandez (loan do Realu Madryt).

_ A poza tym QPR chce duet Kogutów – Aaron Lennon, Sandro; Loic Remy podpisał 4-letnią umowę z Chelsea, Hatem Ben Arfa pogra w Ch’ship (Birmingham?), a do Grecji ma wrócić największy transferowy niewypał zimowej sesji transferowej, Kostas Mitroglou...

Będzie się dziś działo!

Wicinho

09:51, overthebar
Link Komentarze (4) »
niedziela, 31 sierpnia 2014
Jedenastka tygodnia


Bramkarz

Cosmin Moti – znów GK spoza Premier League, ale nie mogliśmy postąpić inaczej. Takie coś, jak na stadionie Łudogorca, zdarza się bowiem raz na tysiąc lat. W 118 minucie meczu bramkarz gospodarzy dostał czerwoną kartkę i między słupkami musiał zastąpić go właśnie Moti, na co dzień środkowy obrońca. Chwilę później sędzia zaordynował konkurs rzutów karnych, które miały zadecydować, czy w Lidze Mistrzów grać będą Bułgarzy czy Steaua Bukareszt. Moti nie dość, że sam strzelił jedną jedenastkę, to dwie obronił i dał swojemu zespołowi awans. Zuch!


Obrona

Lee Mason – niektórzy mogą powiedzieć, że nie wypaczył wyniku starcia Man. City – Stoke, bo każdej z drużyn nie gwizdnął po jednym stonewall penalty. My wolelibyśmy jednak, by faule w polu karnym były karane wapnem. Trzymając się piłkarskiej tradycji, że za pierwsze przewinienie jest żółta kartka, tym razem będzie zatem jedynie mała powtórka z regulaminu. Lee, słuchaj brachu, jeżeli obrońca kopnie swojego przeciwnika w nogę i wcześniej nie trafi w piłkę, to gwiżdżemy i wskazujemy na „jedenastkę”. Kapujesz?

Daryl Janmaat – kiedy St. James’ Park na the Emirates zamienił Mathieu Debuchy, byliśmy ciekawi, kim francuskiego ofensywnego obrońcę na prawej flance zastąpi Alan Pardew. Padło na 25-letniego Holendra (transfer z Feyenoordu za 5 mln funtów). Już dziś pokusimy się o stwierdzenie, że to były świetnie wydane pieniądze. DJ22 w niczym nie jest gorszy od swego poprzednika, biega do przodu przy niemal każdej ofensywnej akcji Srok i już są tego pierwsze efekty. Przez kilka portali wybrany Graczem Meczu 2.kolejki Newcastle-Aston Villa, gol we wczorajszym meczu vs. Crystal Palace… Czekamy na więcej!

Daniel Agger – słyszeliśmy coś o Milanie, o uszy obiło nam się zainteresowanie Barcelony, tymczasem wczoraj dowiedzieliśmy się, że po 9 latach na Anfield, 29-letni Duńczyk za 3 mln funtów przeszedł do… Brondby. A właściwie wrócił do zespołu, w którym zaczynał swoją piłkarską przygodę… Czy tylko naszym zdaniem Daniela stać było na duuuużo więcej?

Młoty – to co zrobili zawodnicy West Ham w 68. minucie meczu z Southampton to komedia. Goście szykowali się do wybicia rzutu rożnego. Obrońcy Młotów mieli jednak co innego do roboty. Co dokładnie, tego nie wie nawet Sam Allardyce. W każdym razie, olali akcję zupełnie. Dopiero gdy rywale rozegrali krótko piłkę i w pole karne wbiegł z nią James Ward-Prowse, zorientowali się, że coś się dzieje. Myślicie, że ktoś rzucił się do obrony? Nie, to nie w stylu Młotów. Nastąpił festiwal pod hasłem „o tam, o tam, o tam” – niemal wszyscy zawodnicy zaczęli pokazywać sobie nawzajem, skąd nadciąga niebezpieczeństwo. Gapiostwo zostało ukarane i opisany niżej Morgan Schneiderlin zapakował gola.


Pomoc

Nathan Dyer – filigranowy skrzydłowy Swansea strzelił w sobotę dwa gole i był głównym autorem trzeciego zwycięstwa Łabędzi w tym sezonie. Na szczególną uwagę zasługuje jednak uderzenie Wayne’a Routledge’a – cios a’la Bruce Lee prosto w okienko. Walijczycy, wbrew przedsezonowym prognozom, mocno rozpoczęli rozgrywki i na razie mają komplecik punktów. Piękny sen kopciuszka trwa!

Morgan Schneiderlin – to było turbulentne lato dla Francuza… Kiedy zobaczył, że the Saints opuszczają wszyscy najlepsi piłkarze ub. sezonu, sam postanowił zwinąć żagle, a za cel przeprowadzki obrał White Hart Lane… Złożył tzw. transfer request, nawet napisał list do właścicielki Świętych, by ta nie blokowała mu kariery i pozwoliła odejść. Wszystko na nic. Mamy 31 sierpnia, a chłop wciąż gra na chwałę zespołu z St. Mary’s… I robi to wspaniale – jak choćby wczoraj, kiedy to jego dublet przyczynił się do wiktorii So’ton w Londynie. To się nazywa profesjonalizm!

Muhamed Besić – a to się nazywa debiut w Premier League! Wszedł Bośniak na boisko na kilka ostatnich minut szalonego meczu na Goodison Park i od razu chciał się popisać, jaki to z niego technik i mag. Zamiast akcji rodem z Harlem Globetrotters wyszła jednak A-klasowa żenada. Jego fikuśny backheel pass do Phila Jagielki przechwycił John Obi Mikel, podał do Diego Costy, a Brazylijczyk już wiedział co zrobić z futbolówką… Panie Muhamedzie – to nie liga węgierska, tu takie cuda nie uchodzą płazem! :)


Atak

Diego Costa – gol w każdym meczu to marzenie wszystkich napastników. Poza światem Championship Managera udaje się to jednak stosunkowo rzadko. Przed tygodniem było pięciu takich grajków, teraz ostało się już tylko dwóch – as Chelsea i Steven Naismith. Costa strzelił pierwszą i ostatnią bramkę w szalonym meczu na Goodison Park i całkiem wyraźnie dał do zrozumienia, że there's a new sheriff in town.

Mame Biram Diouf – to był rajd!!! Gracz Stoke przebiegł z piłką dobre 60 metrów, ośmieszył Kolarova i Fernandinho, a Joe Hartowi zasadził siatkę. Chwilę później miał okazję dobić mistrzów Anglii drugim golem, ale zabrakło kilku centymetrów, by przeciąć dośrodkowanie Petera Odemwingie. Na szczęście nikt nie będzie o tym pamiętał, bo Stołki dały radę i sensacyjnie pokonały the Citizens na Etihad Stadium.

MK Dons –triumf 4:0 nad Manchesterem United to wystarczający powód, by wpisać 3-ligowców do naszej jedenastki. Wiemy, że w Pucharze Ligi Czerwone Diabły wystawiły skład mocno rezerwowy, ale de Gea, Evans, Anderson, Kagawa, Welbeck, Hernandez i Januzaj to nie są no-name’y. Luis van Gaal jest w poważnych tarapatach. 4 mecze, 0 zwycięstw, 2 porażki. 2-7 w bramkach. A wśród rywali nie było Realu, Barcelony, Bayernu czy the Citizens.

H&W

wtorek, 26 sierpnia 2014
Jedenastka tygodnia



Bramkarz

Gorka Iraizoz – takie numery nie zdarzają się na co dzień, więc dziś nr 1 dla człowieka z Primera Division… Już w doliczonym czasie gry chłop zawędrował na pole karne Malagi i pięknym strzałem głową uratował Baskom 1 punkt. Tak wydawało się wszystkim na la Roseleda (włącznie z miejscowymi kibicami), tylko nie sędziemu, niejakiemu panu Lahoz, który użył gwizdka i… podyktował rzut wolny dla gospodarzy (a chwilę potem nie wskazał na wapno dla Athletic po ewidentnym faulu bramkarza Malagi, Carlosa Kameniego, na Aritzu Adurizie)… Sędziowanie tego meczu to był jeden wielki skandal. Z pozdrowieniami dla naszego człowieka z Lublina :)


Obrona

Branislav Ivanović – kapitalny występ przeciwko Leicester. Goście nie byli w stanie jakoś przesadnie nacisnąć obrony Chelsea, więc defensorzy the Blues mieli dużo wolnego czasu. Serb postanowił wykorzystać tę okoliczność do szarpnięcia w ataku. Kilka razy ładnie się pokazał, dużo biegał, podawał i strzelał. Człowiek instytucja w kadrze Jose Mourinho.

Eric Dier – Sergio Aguero, Diego Costa, Steven Naismith, Aaron Ramsey oraz właśnie obrońca Spurs to kwintet zawodników, którzy strzelali gole w obu dotychczasowych kolejkach. Największą niespodzianką w tym gronie jest niewątpliwie młody Anglik. Na razie nikt nie wie, czy chłopak wywalczy sobie stałe miejsce w składzie, ale póki co, robi wszystko, by tak się stało. Nie dość, że zasadził dwie lufki, to nadal jest defensywną dziewicą. W trzeciej kolejce na White Hart Lane przyjeżdża Liverpool. Kolejne czyste konto i game winner?

James Chester – w 1. kolejce wsadził chłopak game winnera vs. QPR, w 2-iej fortuna się odwróciła i już na samym początku meczu ze Stoke James wyleciał z boiska za taktyczny faul… Trudno o wyczynach obrońcy Tygrysów zapomnieć :) A w przyrodzie i tak wszystko musi wyjść na zero…

Pablo Zabaleta – będzie prywata Wicinho :) Stary, przez Ciebie – i wał Fantasy z liczeniem bpsów – przegrałem w maju Pizzę, więc jeśli coś będzie szło nie po Twojej myśli, to pomyśl o pewnym gościu z Poznania, który nie życzy Ci najlepiej i ucieszy go każdy swojak w Twoim wykonaniu… Sorry Pablo, taki mamy klimat!


Pomoc

Luis van Gaal – do zdobycia mistrzostwa Anglii Man Utd potrzebuje cudu. Spokojnie, to nie nasza, przedwczesna i nastawiona na wywołanie kontrowersji opinia. To słowa menago Czerwonych Diabłów. Za cholerę nie możemy pojąć, po co publicznie wygadywać takie bzdety. Jeżeli drużyna gra na magicznym Old Trafford, dyrektoruje jej sir Alex Ferguson i kupuje właśnie dwóch grajków, za których płaci równowartość budżetu niewielkiego afrykańskiego kraju, to cel może być tylko jeden. Zdejmowanie presji, ktoś powie. Spójrz na trybuny w czasie wychodzenia drużyn na murawę, odpowie OtB.

Harry Redknapp – menedżer QPR przyznał po laniu od Spurs, że w niedzielę czuł, jakby prowadził nie zgraną drużynę, ale zbieraninę obcych sobie ludzi. Cóż, na ekranie telewizorów wyglądało to równie koszmarnie. Oczywiście współczujemy sympatycznemu Harry’emu, ale nie czas wylewać łzy. Trzeba brać się do roboty, bo punkty same na konto nie wpadną. Team na papierze wygląda solidnie, ale czy nie to samo pisaliśmy w czasie poprzedniego pobytu Rangersów w Premier League?

Sam Allardyce – mają być menedżerowie w pomocy? Proszę bardzo… Z niekłamanym zaskoczeniem przeczytaliśmy w niedzielę w komentarzach po meczu Crystal Palace-West Ham, że strzelec pierwszego gola dla Młotów i MVP meczu Mauro Zarate zagrał od 1’ tylko dlatego, że w przeddzień spotkania kontuzji doznał Kevin Nolan… Rozumiemy, że KN4 to kapitan the Hammers i talizman zespołu, ale szanujmy się… Zarate to po pierwsze napastnik, po drugie grajek o tysiące mil świetlnych lepszy od Pana Kaczuszki, a po trzecie – przecież właśnie kogoś takiego potrzebują Młoty, żeby nie być tak do bólu przewidywalnym i ograniczonym teamem… Sam, powiedz że dziennikarzyna, który to napisał, miał kaca po sobocie? Bo jak nie, to ośmieszyłeś się, jak złoto…


Atak

Sławek – atak na autorytet Over the Bar okazał się skuteczny :) Aptekarze mogliby jednak kręcić nosem na rozstrzygnięcie ogłoszonego w ubiegłym tygodniu zakładu. Wszak tak naprawdę nie wiadomo, czy Yaya Sanogo zagrałby przeciwko Evertonowi, bo ze składu wyrzuciła go kontuzja. Ale dla nas słowo droższe pieniędzy. Ogłaszamy zatem wszem i wobec, Sławek – Hiloo 1:0.

Mariola – jest, jest, JEEEEEST!!! Boss, szef, magik, etatowy członek „Jedenastki tygodnia by OtB”, no po prostu nasz ziom wrócił do Premier League! Za 16 milionów funtów the Reds zakontraktowali Mario Balotellego. Będzie z tej mąki chleb? Co ekspert, to opinia. Naszym zdaniem Pool bez Luisa Suareza jest trochę za grzeczny, ale żeby od razu decydować się na największego kosmitę naszych czasów... Wiemy jedno, na pewno nie będzie cicho. Albo to będzie bomba i latem Mario zawiesi na szyi medal za mistrzostwo Anglii, albo to będzie bomba i już w styczniu rozpocznie się gorączkowa akcja „sprzedać, sprzedać po każdej cenie”.

Sergio Aguero – od początku sezonu Manuel Pellegrini oszczędza swojego asa. Argentyńczyk zaliczył na razie dwa wejścia z ławki na sumę raptem 31 minut. W niczym to jednak nie przeszkadza, by prowadzić w klasyfikacji najlepszych strzelców. W tej kolejce już jego pierwsze dotknięcie piłki oznaczało dramat dla Liverpoolu. Ofensywne możliwości the Citizens są zaprawdę olbrzymie.

H&W

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 117